Uruchamiamy wywiad: przepis na blog i biznes - wersja francuska:)

Uruchamiamy wywiad: przepis na blog i biznes – wersja francuska:)

Wakacje to czas, który sprzyja spotkaniom. Postanowiłyśmy zatem przy okazji towarzyskich pogawędek „uruchomić wywiad” i wykorzystać edukacyjnie  i edukacyjnie doświadczenie naszych przyjaciół. Z tej okazji gościmy na Present Simple Justynę z Bloga o Francji, Francuzach i języku francuskim – panią od francuskiego, blogerkę, emigrantkę, a także „lingwistkę od kuchni”. Więcej o tych i innych jej rolach dowiecie się z jej bloga, a my dziś chcemy z Justyną porozmawiać o jej przepisach na blogowy a także zawodowy sukces, którego miarą jest między innymi znany, lubiany i doceniany w lingwistycznym świecie „Blog o Francji…”.

wywiad_PresentSimple_Blogowanie_Biznes_Justyna

Present Simple: Justyna, przedstawiając swojego bloga mówisz, że powstał on z myślą o twoich uczniach, z którymi przez skype szlifujesz zawiłości języka francuskiego, rozumiemy zatem, że najpierw był pomysł na biznes a potem pomysł na bloga. Dodajesz jednak, że blog szybko zaczął żyć swoim życiem jako przestrzeń dla wszystkich, którzy chcą wiedzieć, co we francuskiej trawie piszczy. Czym więc jest teraz dla Ciebie Blog o Francji? Czy jest też narzędziem promocji tego, czym się zajmujesz?

Justyna – Blog o Francji…: Na początku blog miał pełnić jedynie funkcję informacyjną. Chciałam, żeby dzięki niemu moi uczniowie byli bliżej Francji. Na lekcjach nie ma zazwyczaj czasu na rozmowy o nowych trendach muzycznych, filmach czy aktualnych wydarzeniach. Kiedy zaczynałam przygodę z blogowaniem, czyli około 6 lat temu, blogi językowo-kulturowe dopiero raczkowały. Nawet przez myśl mi nie przyszło, że blog mógłby pełnić rolę reklamy. Ogłaszałam się głównie na portalach korepetycyjnych. Stworzyłam również osobną stronę www z opisem mojej działalności. Była to darmowa strona na serwerze jednej z sieci komórkowych. Pewnego dnia otrzymałam wiadomość od administratora o jej zamknięciu. Postanowiłam więc utworzyć na blogu nową zakładkę „lekcje przez Skype” i umieścić tam moje ogłoszenie. W ten sposób, kompletnie przez przypadek, blog stał się narzędziem promocji. Obecnie jest to jedyna forma reklamy jaką stosuję. Większość potencjalnych uczniów kontaktuje się ze mną albo przez blog, albo przez fanpage na Facebooku. Działa to na tyle dobrze, że nie potrzebuję szukać nowych kanałów dotarcia do klienta. Co więcej reklama ta nic mnie nie kosztuje, ponieważ używam darmowej platformy blogowej blogspot.com. Z perspektywy czasu i doświadczenia bardzo polecam to narzędzie promocji, szczególnie jeśli łączymy pracę z pasją.

PS.: Piszesz, że najważniejsze w blogowaniu są dla Ciebie interakcje z czytelnikami i faktycznie jesteś w tym mistrzynią – kilkusetosobowa sieć członków Google, kilka tysięcy fanów na Facebooku, wielokrotne wyróżnienia w konkursach blogów językowych, ale przede wszystkim mnóstwo reakcji pod każdym Twoim postem. Jak to się robi? Jaki jest Twój przepis na zbudowanie tak aktywnej blogowej społeczności?

Justyna: Na początku blog miał służyć głównie moim uczniom. Oczywiście cieszyło mnie, kiedy jakaś zbłąkana duszyczka trafiła na niego w sieci, ale nie robiłam nic, by być widoczną w blogosferze. Działo się to poza mną. Z czasem blog zaczął rosnąć w siłę, do czego przyczyniły się dwa wydarzenia. Pierwsze to założenie fanpage’a na Facebooku. Drugie to dołączenie do grupy blogerów prowadzących blogi językowo-kulturowe. Możecie nas znaleźć na Kulturowojęzykowi. Dzięki pomocy innych blogerów ulepszyłam mojego bloga, który zyskał na atrakcyjności, a udział we wspólnych akcjach przełożył się na pozyskanie nowych czytelników.  A jak zjednać sobie przychylność i sympatię owych czytelników? Wiem, że to wyświechtany slogan, ale w blogowaniu trzeba być autentycznym. Zawsze wybieram treści, które mnie interesują z nadzieją, że zainteresują również innych. Nigdy nie piszę dla zasięgów. Staram się również trzymać pewien poziom. Myślę, że moi czytelnicy to czują i doceniają, dlatego wracają. Dużą zmianę w naszej relacji zauważyłam również w momencie, kiedy moje teksty stały się bardziej subiektywne, a nie tylko informacyjne, kiedy zaczęłam wyrażać w nich moje zdanie i przemycać fakty z mojego prywatnego życia. Czytelnicy lubią wiedzieć, kto znajduje się po drugiej stronie ekranu i w odpowiedzi chętniej piszą coś od siebie. Warto więc mieć zakładkę „o mnie”, najlepiej ze zdjęciem. Bardzo ważne jest również odpowiadanie na maile i komentarze czytelników. W ten sposób pokazujemy im, że stanowią ważną część bloga, że ich zdanie dla nas się liczy.

PS.: Wiemy, że lubisz też interakcje z innymi blogerami, a także z firmami, wydawnictwami. Bierzesz udział w blogerskich akcjach, nawiązujesz współpracę. Co Ci daje tego rodzaju aktywność, co jest w niej dla Ciebie ważne? Czy możesz nam też zdradzić, jak nawiązywać takie blogersko-biznesowe relacje?

Justyna: Najwięcej daje mi współpraca z innymi blogerami. Wzajemnie się inspirujemy, motywujemy, uczymy od siebie. Wymyślamy coraz to ciekawsze akcje, by zaskoczyć czytelników. Szczególnie jesteśmy dumni z akcji Blogowanie pod jemiołą oraz W 80 blogów dookoła świata. Dzięki naszej grupie wskoczyłam na wyższy poziom blogowania (śmiech) oraz dotarłam do większej liczby odbiorców. Jeśli zaś chodzi o współpracę z firmami i wydawnictwami, najważniejsze dla mnie jest, aby wszystkie strony, czyli reklamodawca, bloger i czytelnicy, czerpały z takiej współpracy korzyści i aby reklamowany produkt lub usługa odpowiadały profilowi bloga oraz przyjętym przeze mnie kryteriom jakości. Moją ulubioną formą są konkursy, ponieważ w ten sposób mogę sprawić moim czytelnikom trochę przyjemności (śmiech). Mój blog jest dość rozpoznawalny w językowo-kulturowej blogosferze, więc to zazwyczaj reklamodawcy kontaktują się ze mną. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żeby samemu skontaktować się z firmą, która nas interesuje. Wystarczy wysłać maila z propozycją współpracy okraszoną kilkoma liczbami (miesięczna liczba odsłon, ilość fanów na FB, etc.). Dla reklamodawcy, który zazwyczaj nie zna naszego bloga, to jedyny wyznacznik jego popularności. Często nasz mail zostaje bez odpowiedzi, ale nie należy się zrażać. Warto odczekać jakiś czas i spróbować po raz kolejny.

PS.: Przyjrzyjmy się teraz Twojemu blogowi (i troszkę biznesowi) od kuchni… Prowadzisz lekcje francuskiego przez Skype, zatem zadania domowe dla uczniów też zapewne tworzysz online a nie dyktujesz w tradycyjnych zeszytach 🙂 Na blogu i fanpage’u zamieszczasz zdjęcia, grafiki, udostępniasz aplikacje do nauki. To musi świadczyć o biegłości w narzędziach IT – które z nich najczęściej wykorzystujesz? Jaki jest TOP5 Twoich ulubionych internetowych narzędzi?

Justyna: Nie wyobrażam sobie prowadzenia lekcji bez korzystania z Google documents. To taki nasz wirtualny zeszyt do robienia notatek, widoczny zarówno dla nauczyciela jak i ucznia. Po skończonej lekcji uczeń zapisuje dokument u siebie na komputerze, by następnie móc go edytować czy wydrukować. Drugim ważnym dla mnie narzędziem jest program Adobe Reader, który pozwala edytować pliki w PDF. Uczeń zamiast drukować ćwiczenia i je następnie skanować, by móc wysłać mi je do korekty, uzupełnia ćwiczenia w pliku. Ogromna oszczędność czasu i papieru. Kolejnym narzędziem jest aplikacja Quizlet do nauki słówek, dostępna na komputer, telefon i tablet. Co więcej jej obsługa jest bardzo intuicyjna. Już ponad 550 czytelników korzysta z mojej bazy słówek na Quizlecie. Ogólnie staram się ograniczać liczbę narzędzi używanych na lekcji. Nie każdy uczeń jest geekiem, a to w końcu lekcje francuskiego a nie informatyki (śmiech). Jeśli chodzi o tworzenie własnych materiałów lub grafik, obróbki tekstu czy zdjęć używam głównie pakietu Microsoft Office i darmowych aplikacji Canva i Picmonkey.

PS.: Jak już wspomniałyśmy, oprócz bloga prowadzisz fanpage, masz też kanał na YouTube – czy wykorzystujesz jeszcze jakieś inne media społecznościowe? No i jak organizujesz swoją obecność w Sieci, bo przecież ta aktywność wymaga sporo czasu?

Justyna: Blogowanie i wszystkie okołoblogowe aktywności, w tym udzielanie się w mediach społecznościowych, zabiera bardzo dużo czasu i energii. Łatwo jest wpaść w pułapkę wirtualnego świata, szczególnie jeśli blogowanie jest naszą pasją. Dlatego jakiś czas temu podjęłam świadomą decyzję o ograniczeniu się do dwóch platform: bloga i fanpage’a na Facebooku, dzięki któremu mam bezpośredni kontakt z czytelnikami. Może nie jest to zbyt dobre posunięcie z punktu widzenia marketingu (śmiech), ale jeśli sama nie jestem wstanie śledzić innych blogerów, którzy dodatkowo działają na Instagramie, Twiterze czy Snapchacie, to znaczy, że moi czytelnicy również nie. Dodatkowo, by ograniczyć moją obecność w sieci, często korzystam z funkcji automatycznej publikacji, czyli z wyprzedzeniem planuję datę i godzinę publikacji danego wpisu, a blogspot czy FB robi wszystko za mnie.  

PS.: Prowadząc tak dobry blog wydaje się, że już nic dodać, nic ująć. Jednak jak Cię znamy, nie masz zamiaru spoczywać na laurach. Czy na koniec możesz nam uchylić rąbka Twoich blogowych planów na przyszłość?

Justyna: Na pewno nadal będę brała udział w akcjach organizowanych przez grupę Kulturowojęzykowi. Korzystając z okazji, zachęcam wszystkich do poszukania lub założenia „swojej” grupy wsparcia. Mam również w planach samodzielne projekty, ale nie zdradzę nic więcej, żeby nie zapeszyć (śmiech).

PS.: Dziękujemy za rozmowę i życzymy powodzenia i dalszych sukcesów na wszelakich polach!

Aby poznać bliżej Justynę, koniecznie zajrzyjcie na jej „Blog o Francji, Francuzach i języku francuskim”, odwiedźcie również jej facebookowy fanpage. A nam dajcie znać w komentarzach, czy chcecie więcej wywiadów na Present Simple!

Facebookpinterestmail